Rodzina

Wczesna Pierwsza Komunia Święta – świadectwo dwóch rodzin.

Wczesna Komunia – nasze doświadczenie pogłębienia więzi duchowej z Panem Bogiem i więzi rodzinnej z dzieckiem.

Kim jesteśmy?

Kasia i Kamil: Jesteśmy małżeństwem z trójką dzieci : Ewką, Kinią i Jankiem. Obie córki przystąpiły do I Komunii Świętej w wieku 7 lat. Syn rozpocznie przygotowanie w tym roku, by przyjąć Pana Jezusa do serca w wieku 8 lat.

Kinga i Marcin: My jesteśmy małżeństwem od 7 lat. Mamy dwójkę dzieci na ziemi i jedno w niebie. Nasza najstarsza córeczka – Joasia, w tym roku przystąpiła do I Komunii Świętej w wieku 6 lat.

Skąd w ogóle pomysł i dlaczego akurat Wczesna Komunia?

K i K: Nasze dzieci były jeszcze malutkie, gdy po Mszy Świętej  zaczepił nas ksiądz i powiedział kilka słów o Wczesnej Komunii. Nie ma co ukrywać, wtedy nas to kompletnie nie zainteresowało. Wręcz obawialiśmy się, że to coś co dzieje się poza normalnym nauczaniem kościoła. Ale ksiądz podsyłał nam mailowo różne artykuły dotyczące Wczesnej Komunii, katechezy przygotowujące dziecko i tak krok po kroku przekonaliśmy się, że możemy spróbować. Nasza najstarsza córka miała wtedy 6 lat. Wiedzieliśmy, że zawsze możemy zrezygnować, jeśli nie będzie jej dojrzałości w trakcie całego roku.

Już od pierwszej katechezy dostrzegliśmy piękne owoce, które działy się w naszej rodzinie. Nasza córka rozumiała wiele rzeczy, pytała, była bardzo ufna. Wspólne rozmowy oparte o daną katechezę zajmowały nam każdy wieczór. Przyjemne wieczorne pogawędki uczyły ją całkowitego zaufania Panu Bogu, nas pogłębiały w wierze, a pozostałe dzieci uczyły miłości Bożej.

Dzień Pierwszej Komunii Świętej był przepiękny. Wszystkich nas ogromnie poruszył. Nasza mała Ewa stawała się świadomym Dzieckiem Bożym, który po raz pierwszy w pełni uczestniczył w Eucharystii. 

K i M: U nas myśl o wcześniejszej I Komunii Świętej zrodziła się kilka lat temu. Najpierw nasza bliska znajoma opowiadała o swoim doświadczeniu. To było ziarno zasiane w naszych sercach. Po jakimś czasie Kinga zaczęła szukać informacji na ten temat. Okazało się, że inni nasi znajomi właśnie przygotowywali córeczkę do Wczesnej Komunii. Trafiliśmy  też na dokument wydany przez arcybiskupa naszej diecezji, regulujący prawnie sprawy przygotowania i udzielania Wczesnej Komunii. Arcybiskup zachęca do wczesnego przygotowania dzieci do I Komunii Świętej.

Rozmowy, modlitwy… i nadszedł czas, gdy nasza córeczka miała 5 lat. Wyrażała pragnienie przyjęcia Pana Jezusa. Rozumiała dokładnie, że to już nie jest opłatek, ale żywy, prawdziwy Bóg. Ale na mszy świętej zachowywała się… po dziecięcemu 😉 Więc z pewną dozą wątpliwości zaczęliśmy poszukiwania, kto mógłby nas wesprzeć w przygotowaniu jej. 

W naszym przedszkolu, prowadzonym przez siostry zakonne, jedna z Sióstr podjęła się tego zadania. Zebrała się grupka sześciorga dzieci, które chciały otworzyć swoje małe serduszka dla Jezusa Eucharystycznego.

Sam dzień Pierwszej Komunii Świętej był wyjątkowy. Mała grupka dzieci, przedszkolna kaplica, skupienie i ogromna radość. Nic nas nie rozpraszało. Byliśmy tuż obok naszej córeczki, a ona promieniała radością. Nigdy nie zapomnimy tego momentu.

Jak wyglądały przygotowania?

K i K: Od strony organizacyjnej przygotowanie dziecka do Wczesnej Komunii wyglądało tak: 

*comiesięczna Msza Święta całej rodziny (podczas Eucharystii na kazaniu ksiądz rozmawiał przy ołtarzu z dziećmi przygotowującymi się do Wczesnej Komunii),  

*codzienne rozmowy rodziców z dzieckiem

*modlitwa rodzinna ( w tym nauka podstawowych przykazań )

*wykonywanie przez dziecko prac plastycznych i dobrych uczynków proponowanych w katechezach

K i M: U nas przygotowania przebiegały dwutorowo. Jedna część w przedszkolu na dodatkowej katechezie, gdzie Siostra omawiała z dziećmi kolejne tematy. Zazwyczaj było to w formie rozmów i zabaw, ale też dzieci miały okazję spotkać się kilka razy z księdzem, który miał je spowiadać i celebrować mszę świętą komunijną. Wspaniale opowiadał dzieciom o tym, czym jest Eucharystia i co tak naprawdę dzieje się w momencie przeistoczenia. 

W domu za to odpowiadaliśmy na mnóstwo pytań Joasi. Czytaliśmy razem książeczki dotyczące mszy świętej i zgłębiające różne dziecięce pytania i wątpliwości (bardzo cenne też dla rodziców!). Wspólnie modliliśmy się każdego wieczoru o dobre przygotowanie do tego wyjątkowego dnia. Ogólnie cały poprzedni rok był niejako skupiony na tym, że COŚ WAŻNEGO się wydarzy w życiu naszej córeczki.

A jaka była reakcja rodziny i bliskich na myśl o tak wczesnej I Komunii Świętej dzieci?

K i K: Choć my, rodzice bardzo szybko przekonaliśmy się do pięknych owoców płynących z Wczesnej Komunii, to spotkaliśmy się z niemałym oporem naszej rodziny.  Bo przecież małe dziecko nic nie rozumie i nie ma jeszcze dojrzałości w wierze…. Im więcej słuchaliśmy takich komentarzy, tym bardziej utwierdzaliśmy się, że inicjatywa Wczesnej Komunii ma Boże błogosławieństwo. Dzieci rozumieją dużo więcej niż nam się wydaje, ich serca są nieskazitelne, ich ufność jest nieograniczona, a tęsknota i chęć przyjęcia Pana Jezusa do serca powinna być wzorem dla niejednego dorosłego wiernego. 

K i M: My również spotykaliśmy się z podobnymi komentarzami, wątpliwościami. Za każdym razem zapewnialiśmy, że jesteśmy przekonani o właściwym przygotowaniu córki. Jedyna wątpliwość, która była i w nas i w innych, to była kwestia zachowania w kościele. Tutaj nie było łatwo, bo Joasia jest niezwykle ciekawym wszystkiego dzieckiem. Jednak to, co i my – rodzice – musieliśmy odkryć, to fakt działania Boga. Jedynym warunkiem przyjmowania Ciała Pańskiego, jest świadomość, że to już nie jest opłatek, ale żywy Bóg. Tej świadomości byliśmy pewni. A zachowanie? Ile razy nam ciężko zachować skupienie, ile razy myśli uciekają w kierunku tego, co chwilowo nas dotyka, czy co nam w danym momencie przeszkadza. Oczywiście, że u dorosłych wyraża się to inaczej. Po nas nie widać tak rozproszenia, bo nadal cicho stoimy w miejscu. Ale to wcale nie świadczy o tym, że nasze myśli i serca są stale skupione na Bogu. Więc czemu dzieciom mielibyśmy stawiać poprzeczkę wyżej, niż nam samym?

Czy widzicie jakieś owoce w waszym życiu rodzinnym?

K i K: Kolejna córka czekała z utęsknieniem na Wczesną Komunię. O dziwo, wiele rzeczy pamiętała z rozmów ze starszą córką sprzed dwóch lat. Miała rozeznanie dobra i zła. Wiedział doskonale co zasmuca Boga i z wielką radością podeszła do Sakramentu Spowiedzi, a dzień później przyjęła Pana Jezusa do swego serca. 

Teraz rozpoczynamy trzeci raz tę wielką „przygodę”. Jesteśmy w pełni ufni w Boże działanie i widzimy niezwykłe łaski wypływające w wcześniejszego przyjmowania Jezusa do serca młodszych dzieci. Jesteśmy wdzięczni Bogu, że poprowadził nas przez to doświadczenie i z serca każdemu polecamy!

K i M: Tak. Już pierwsza spowiedź Joasi przyniosła wielką zmianę w jej zachowaniu. Od tego czasu zaczęła kształtować się bardziej świadoma refleksja nad swoimi czynami. I co ważne jest to refleksja: czy Pan Jezus cieszy się z mojego zachowania w tej chwili? Czyli refleksja osobowa. Także zachowanie na mszy świętej zmieniało się pod wpływem działania łaski Bożej i współpracy z nią (nas wszystkich). Także my – rodzice- głębiej i bardziej świadomie przeżywamy tajemnicę Eucharystii. Ale największą niespodziankę sprawił nam nasz 3-letni synek, który na każdej mszy świętej wyraża ogromne rozczarowanie, gdy ksiądz nie chce jemu udzielić Komunii… ale i zrozumienie, że jeszcze musi się przygotować na ten ważny moment 🙂 Chwała Ci Boże, że tak nas wspaniale prowadzisz!

1 thought on “Wczesna Pierwsza Komunia Święta – świadectwo dwóch rodzin.

  1. Kinga, podziwiam Was za „to”, czego się podjęliście❤ To wymaga niesamowitego poznania własnego dziecka i wyczucia jego gotowości na spotkanie z Panem. Piękne świadectwo Waszej wiary! Chwała Panu, niech Wam dalej błogosławi, Asieńka niech wzrasta w swej wierze, a ja polecam Bogu wiadomą intencję 😉i modlę się za Was.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *